Poznań zajął 64. miejsce w rankingu Europe’s Best Cities 2026. Sprawdzamy, co dało mu ten wynik i jak wypadł na tle innych polskich miast.
Poznań nie trafił do europejskiego TOP 10. Nie znalazł się też tuż za plecami Krakowa czy Warszawy. Mimo to jego obecność w rankingu Europe’s Best Cities 2026 trudno uznać za przypadek. Stolica Wielkopolski zajęła 64. miejsce wśród najlepszych miast Europy i została pokazana jako silny ośrodek biznesu, nauki, zdrowia i nowoczesnych inwestycji. To ważne, bo ten ranking nie nagradza wyłącznie pocztówkowych widoków. Patrzy szerzej: na jakość życia, atrakcyjność miasta i jego gospodarczy potencjał.
Dla Poznania to wynik, który mówi całkiem sporo. Zwłaszcza jeśli spojrzeć, kto znalazł się wyżej. Na czele zestawienia są Londyn, Paryż i Berlin, a dalej między innymi Rzym, Barcelona, Madryt, Amsterdam, Wiedeń, Kopenhaga i Sztokholm. To miasta z gigantyczną rozpoznawalnością, ogromnymi budżetami i wieloletnią marką. Na ich tle 64. pozycja Poznania nie brzmi jak skromny dopisek. Brzmi jak wejście do rozmowy, w której jeszcze niedawno dominowali głównie najwięksi.
Europe’s Best Cities 2026. Co bada ten ranking?
To nie jest zestawienie typu „gdzie najlepiej pojechać na weekend”. Resonance ocenia europejskie obszary metropolitalne liczące ponad 500 tys. mieszkańców i łączy twarde dane z tym, jak miasta są odbierane przez ludzi. W metodologii pojawiają się statystyki, dane z internetu i mediów społecznościowych oraz badanie Ipsos. W edycji 2026 wykorzystano 47 kryteriów w 33 podkategoriach, a Ipsos przepytało 5 tys. osób w 10 krajach Europy o miasta, w których chcieliby mieszkać, które chcieliby odwiedzić i gdzie widzą dobre perspektywy pracy.
To ważne, bo taki ranking premiuje miasta wielowymiarowe. Sam ładny rynek nie wystarczy. Tak samo jak sama gospodarka nie wystarczy, jeśli miasto nie daje jakości codzienności. Liczy się całość: transport, zdrowie, kultura, rynek pracy, inwestycje, przestrzeń miejska i to, czy ludzie zwyczajnie chcą tam być. Właśnie dlatego obecność Poznania w tym zestawieniu ma większą wagę niż zwykła turystyczna ciekawostka.

Poznań w rankingu najlepszych miast Europy 2026. Co dało mu 64. miejsce?
Profil Poznania w raporcie jest bardzo konkretny. Autorzy opisują miasto jako biznesowe i naukowe serce Polski, podkreślają obecność dużych firm oraz zaplecze akademickie, które przekłada się na bardzo mocny rynek pracy. W samym rankingu Poznań został wyróżniony przede wszystkim za 3. miejsce w kategorii bezrobocia i 14. miejsce w kategorii zdrowia. To nie są ozdobniki. To wskaźniki, które pokazują, że miasto dobrze wypada tam, gdzie liczy się codzienne życie mieszkańców.
Resonance zwraca też uwagę na rosnącą łączność miasta ze światem. W profilu Poznania wskazano m.in. połączenia z Ławicy do Dubaju, rozwój handlu i plany rozbudowy hali check-in na lotnisku do 2029 roku. Do tego dochodzi silna pozycja Poznania jako miasta targów i wydarzeń. Poznań Congress Center ma ponad 4 tys. miejsc konferencyjnych w 38 salach, a planowana rozbudowa ma dołożyć dwie nowe sale koncertowe na ponad 1,5 tys. miejsc. To dobrze pasuje do charakteru miasta, które od lat żyje rytmem targów, kongresów i branżowych spotkań. (Mówiąc po poznańsku: tu naprawdę lubi się porządek, konkret i działanie).
W rankingu wybrzmiewa także miejska skala inwestycji. Wskazano projekt Nowy Rynek C realizowany przez Skanska, planowaną transformację Wolnych Torów między Łazarzem a Wildą oraz fakt, że Stary Rynek, którego korzenie sięgają 1253 roku, wrócił do pełnego życia po zakończeniu prac w 2023 roku. Wspomniano również o planowanym na 2027 rok nowym Muzeum Powstania Wielkopolskiego. To zestawienie mówi wiele: Poznań nie próbuje udawać nowego Berlina ani drugiego Amsterdamu. Raczej porządkuje własną tożsamość i dokłada do niej nowe warstwy.
Jak Poznań wypada na tle innych polskich miast?
Najwyżej z Polski uplasowała się Warszawa, która zajęła 17. miejsce. Za nią znalazł się Kraków na 31. pozycji, później Gdańsk na 39. miejscu i Wrocław na 42. miejscu. Poznań był piątym polskim miastem w zestawieniu, a za nim znalazły się już tylko Katowice na 93. miejscu. Łącznie w rankingu pojawiło się sześć polskich miast, co samo w sobie pokazuje, że Polska jest dziś dla europejskich analityków znacznie bardziej widoczna niż jeszcze kilka lat temu.
Na pierwszy rzut oka można powiedzieć: 64. miejsce, czyli do liderów daleko. To prawda ale druga strona medalu jest ciekawsza. Poznań znalazł się w tej samej setce, co miasta z dużo większym rozgłosem, większym ruchem turystycznym i silniejszą globalną marką. Nie wszedł tam dzięki jednej głośnej atrakcji. Wszedł dzięki temu, że jest stabilny. A w takich rankingach stabilność bywa cenniejsza niż chwilowy blask.

To nie jest jedyny sygnał. Poznań ma mocny 2026 rok
W marcu 2026 roku Poznań został też uznany za najlepsze miasto do życia w Polsce w rankingu Business Insider Polska, ex aequo z Rzeszowem. Według miejskiego komunikatu był to już czwarty raz, gdy stolica Wielkopolski znalazła się na szczycie tego zestawienia. To oczywiście inny ranking i inna metodologia, ale wniosek jest podobny: Poznań punktuje nie tylko wizerunkiem, lecz także codzienną funkcjonalnością.
I właśnie tu robi się najciekawiej, bo Poznań nie buduje swojej pozycji wyłącznie na zabytkach. Jasne, Stary Rynek, koziołki, Ostrów Tumski czy okolice Świętego Marcina nadal robią robotę, ale ranking Resonance pokazuje coś więcej. Siła miasta bierze się dziś z połączenia uczelni, pracy, zdrowia, inwestycji, targów i miejskiej skali, która dla wielu osób jest po prostu wygodna. Nie za duża, nie za mała. Po prostu do życia.

Czy 64. miejsce to sukces? Tak, ale nie takie do odtrąbienia fanfarami
To jest dobry wynik. Uczciwie dobry. Nie spektakularny, ale solidny. Poznań nie został pokazany jako europejska supergwiazda turystyki. Został pokazany jako miasto sensowne, poukładane i rozwojowe. Takie, które ma zdrowe fundamenty i nie musi nikogo przekrzykiwać. W czasach, gdy miasta walczą o mieszkańców, inwestorów i talenty, to naprawdę dużo.
Jednocześnie ten ranking podpowiada, gdzie dalej można szukać przewagi. Europejska czołówka wygrywa dziś nie tylko kulturą i historią, ale też dostępnością mieszkań, jakością transportu, zielenią, przestrzenią publiczną i codziennym komfortem. Poznań ma kilka mocnych kart, lecz jeśli chce piąć się wyżej, właśnie tam będzie rozgrywał się następny etap. Między Jeżycami, Łazarzem, Wildą i centrum nie chodzi już tylko o to, by było ładnie. Chodzi o to, by było wygodnie, spójnie i po prostu dobrze zaprojektowane.
Poznań nie jest tłem. Coraz wyraźniej jest graczem
Najciekawsze w tym wszystkim jest chyba to, że Poznań nie trafia do takich rankingów przez przypadek. To nie jest jednorazowe mrugnięcie Europy w stronę Wielkopolski. W 2026 roku miasto zostało zauważone zarówno w europejskim rankingu Resonance, jak i w krajowym zestawieniu jakości życia. To znaczy, że jego marka działa na dwóch poziomach naraz: zewnętrznym i lokalnym.
Poznań nadal ma przed sobą sporo pracy, ale patrząc na 64. miejsce w Europie, trudno mówić o mieście z drugiego planu. To już nie jest tylko przystanek między Berlinem a Warszawą. To miasto, które coraz wyraźniej układa własną opowieść. I co ważne, robi to po swojemu. Bez zadęcia. Za to z konkretem, który w Wielkopolsce zawsze miał sporą wartość.






