Jarocin znowu będzie miejscem, gdzie polski rock, punk i alternatywa spotkają się bez nadęcia. Jarocin Festiwal 2026 zaplanowano w dniach 16–19 lipca. Główna część wydarzenia odbędzie się na boiskach przy ul. Maratońskiej, a program zapowiada jedną z najmocniejszych edycji ostatnich lat. Organizatorzy mówią o 55 latach tradycji, wolności i muzyki. To nie jest puste hasło. Jarocin przez dekady był czymś więcej niż festiwalem. Był miejscem debiutów, buntu, ważnych spotkań i koncertów, o których później opowiadało się latami.
Jarocin Festiwal 2026 z prawie 50 artystami
Tegoroczna edycja ma połączyć kilka pokoleń polskiej sceny. W programie znaleźli się artyści kojarzeni z klasycznym jarocińskim DNA, ale też wykonawcy młodsi, alternatywni i szerzej znani współczesnej publiczności. Na liście są m.in. Zalewski, Lordofon, Mery Spolsky, Bakshish, WaluśKraksaKryzys, Strachy na Lachy, Variété, Acid Drinkers, Lech Janerka, Spięty, Dezerter, Happysad, Sztywny Pal Azji, Voo Voo, Farben Lehre, Closterkeller, Frontside, The Bill, Leniwiec, The Cassino, Zuta i wielu innych.
To zestaw, który dobrze pokazuje pomysł na Jarocin 2026. Nie chodzi tylko o sentyment. Obok legend pojawią się zespoły i artyści, którzy inaczej rozumieją gitarową muzykę, alternatywę i sceniczny temperament. Dzięki temu festiwal nie wygląda jak muzealna rekonstrukcja dawnych czasów. Raczej jak próba rozmowy między tym, co Jarocin zbudowało, a tym, co może przyciągnąć nowych słuchaczy.

„Moja krew, twoja krew” jednym z najważniejszych punktów programu
Szczególne miejsce w programie zajmie projekt „Moja krew, twoja krew”. To koncert przygotowany z okazji 40. rocznicy filmu dokumentalnego o tym samym tytule. Produkcja z lat 80. stała się jednym z symbolicznych zapisów atmosfery dawnego Jarocina. Pokazywała festiwal nie jako zwykłą imprezę muzyczną, ale jako zjawisko społeczne.
W projekcie zapowiedziano występ Republiki oraz artystów różnych pokoleń. Wśród nazwisk pojawiają się m.in. Robert Gawliński, Tomek Lipiński, Wojciech Waglewski, Darek Malejonek, Paweł Gumola, Krzysztof Zalewski, Mery Spolsky, Kasia Lins i Michał Wiraszko. Kierownikiem muzycznym przedsięwzięcia jest Leszek Biolik. To może być jeden z tych koncertów, przy których publiczność nie tylko słucha, ale też od razu czuje ciężar historii.
Lech Janerka, Houk Generation X i powroty z jarocińskim ciężarem
Jarocin Festiwal 2026 ma w programie kilka wydarzeń z mocnym symbolicznym znaczeniem. Lech Janerka ma pożegnać się z jarocińską publicznością. Houk Generation X zapowiadany jest jako reaktywacja na jedyny koncert. Takie momenty pasują do Jarocina jak mało gdzie. Tutaj koncerty pożegnalne i powroty nie są tylko marketingowym dopiskiem do plakatu. Mają swój kontekst, bo festiwal od lat był miejscem ważnych muzycznych punktów zwrotnych.
W line-upie są też zespoły, które dla wielu osób brzmią jak definicja festiwalowego Jarocina. Dezerter, Acid Drinkers, Farben Lehre, Closterkeller czy The Bill to nazwy, które niosą ze sobą konkretną energię. Z drugiej strony pojawiają się Lordofon, WaluśKraksaKryzys, Mery Spolsky czy The Cassino. To daje programowi świeższy oddech i większą różnorodność.
Wielkopolskie Rytmy Młodych nadal częścią festiwalu
Ważnym elementem wydarzenia pozostają Wielkopolskie Rytmy Młodych. To przegląd, który pozwala młodym wykonawcom wejść na większą scenę i pokazać się publiczności, która potrafi być wymagająca. Zwycięzcy mają zaprezentować się 16 lipca podczas Jarocin Festiwal 2026.
W programie znalazły się także projekty specjalne w Amfiteatrze w Jarocinie. Zapowiedziano m.in. koncert „Kobiety Jarocina” z udziałem Renaty Przemyk i zaproszonych gości. Wydarzenie ma przypomnieć artystki współtworzące historię festiwalu. Tego samego dnia Sad Smiles zaprezentuje własną interpretację albumu „Nowa Aleksandria” grupy Siekiera. To wybór nieprzypadkowy, bo ten materiał należy do najważniejszych płyt polnej zimnej fali i punkowej alternatywy.
Bilety na Jarocin Festiwal 2026. Ile kosztują?
Sprzedaż biletów trwa w serwisie Eventim. Według informacji organizatora w trzeciej puli karnet kosztuje 339 zł, bilet jednodniowy 199 zł, a pole namiotowe 169 zł. Ta pula obowiązuje dla karnetów do 15 lipca, dla pola namiotowego do 19 lipca, a dla biletów jednodniowych do 3 lipca. W czwartej puli, prowadzonej w kasach na terenie festiwalu, karnet ma kosztować 369 zł, bilet jednodniowy 269 zł, a pole namiotowe 169 zł. Do cen mogą zostać doliczone opłaty serwisowe partnera biletowego.
Mieszkańcy gminy Jarocin mogą skorzystać z 20-procentowego rabatu, ale dotyczy on tylko 3-dniowych karnetów. Jedna osoba może kupić maksymalnie dwa bilety z takim rabatem. Dzieci do lat 6, czyli przed ukończeniem 7. roku życia, mogą wejść bezpłatnie z opiekunem posiadającym ważny bilet. Starsze dzieci muszą mieć własny bilet.

Pole namiotowe, parking i najważniejsze zasady
Organizator przewidział pole namiotowe, opcję dla kamperów, glamping oraz parking. Bilet na pole namiotowe obowiązuje jedną osobę, nie jeden namiot. Na terenie festiwalu płatności mają być bezgotówkowe. Biletu nie trzeba drukować, wystarczy pokazać go na telefonie z widocznym kodem kreskowym lub QR.
Warto pamiętać o ograniczeniach. Na teren festiwalu nie można wnosić własnego jedzenia i picia, z wyjątkiem sytuacji opisanych w FAQ, m.in. jedzenia dla dzieci lub specjalistycznej diety potwierdzonej zaświadczeniem. Nie wolno też wnosić przedmiotów uznanych za niebezpieczne, alkoholu, środków odurzających, statywów, selfie sticków, metalowo zakończonych parasoli czy krzeseł turystycznych. Zwierzęta również nie mogą wejść na teren wydarzenia, z wyjątkiem psów przewodników.
Jarocin 2026 chce wrócić bez udawania
Najciekawsze w tej edycji jest to, że Jarocin Festiwal 2026 nie próbuje odcinać się od własnej historii. Wręcz przeciwnie. Bierze ją na scenę, ale nie zamyka w gablocie. Są pożegnania, reaktywacje, jubileuszowe projekty i klasyka polskiego rocka. Są też młodsi artyści, którzy mogą przywieźć do Jarocina publiczność wychowaną już na zupełnie innych playlistach.
Dla Wielkopolski to wydarzenie z wyjątkowym ciężarem. Jarocin nie jest kolejnym punktem na wakacyjnej mapie koncertów. To festiwal, którego nazwa od dekad niesie własną legendę. W 2026 roku znów ma być głośno, gitarowo i wielopokoleniowo. I dobrze, bo Jarocin najlepiej działa wtedy, gdy nie próbuje być grzeczny.






