W Poznaniu pojawiło się rozwiązanie, na które wielu mieszkańców czekało od startu systemu kaucyjnego. Chodzi o butelkomat, do którego nie trzeba wkładać każdej butelki osobno. Zamiast żmudnego skanowania opakowania po opakowaniu, można wrzucić większą liczbę butelek i puszek naraz. Automat sam je rozpoznaje, liczy i rozlicza kaucję.
Takie urządzenie działa w hali Selgros przy ul. Zamenhofa 133 w Poznaniu. To recyklomat TOMRA R1, czyli automat typu multi-feed. W praktyce oznacza to, że przyjmuje opakowania wrzucane zbiorczo, nawet prosto z worka. Dla mieszkańców to spora różnica, bo zwrot większej liczby butelek przestaje być czynnością na kilka długich minut przy sklepowym wejściu.
Butelkomat w Poznaniu, który przyjmuje ponad 100 opakowań naraz
Największą zmianą jest sposób korzystania z urządzenia. W klasycznych butelkomatach trzeba wkładać butelki lub puszki pojedynczo. Kto przyniósł większy zapas z domu, ten zna ten rytuał aż za dobrze. Butelka, chwila oczekiwania, kolejna butelka, znowu chwila. Przy większej torbie robi się z tego mały test cierpliwości.
TOMRA R1 działa inaczej. Użytkownik może wrzucić do automatu ponad 100 puszek i plastikowych butelek za jednym razem. Urządzenie przyjmuje PET-y i puszki razem, więc nie trzeba ich wcześniej rozdzielać. Automat rozpoznaje opakowania objęte systemem kaucyjnym i odrzuca te, które do niego nie należą.
To ważne, bo system kaucyjny działa tylko dla odpowiednio oznaczonych opakowań. Na butelce lub puszce musi znajdować się znak kaucji z podaną kwotą. Bez takiego oznaczenia automat może nie przyjąć opakowania, nawet jeśli wygląda ono podobnie do tych objętych systemem.

Gdzie znajduje się szybki butelkomat w Poznaniu?
Urządzenie działa przy Selgrosie w Poznaniu, przy ul. Zamenhofa 133. To lokalizacja dobrze znana mieszkańcom Rataj, Chartowa i okolic ronda Starołęka, ale z automatu mogą korzystać także osoby z innych części miasta.
Warto pamiętać, że urządzenie działa w ramach systemu kaucyjnego. Nie jest to więc zwykły pojemnik na odpady, tylko punkt zwrotu opakowań, za które wcześniej pobrano kaucję przy zakupie napoju. Po oddaniu butelek lub puszek klient odzyskuje należną kwotę.
Jakie opakowania można oddać w systemie kaucyjnym?
System kaucyjny obejmuje trzy główne grupy opakowań po napojach. Pierwsza to jednorazowe butelki plastikowe o pojemności do 3 litrów. Za takie opakowanie można odzyskać 50 groszy. Druga grupa to metalowe puszki o pojemności do 1 litra, również z kaucją 50 groszy. Trzecia to szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra, za które przewidziano 1 zł kaucji.
Nie każde opakowanie po napoju trafi jednak do systemu. Poza nim pozostają m.in. kartony typu tetrapak, opakowania po mleku, jogurtach i innych pitnych produktach mlecznych oraz jednorazowe szkło. Kluczowe jest oznaczenie na etykiecie lub puszce. Jeżeli nie ma znaku kaucji, nie ma też zwrotu pieniędzy.
Butelki i puszki muszą być puste, ale nie należy ich zgniatać
Przed wizytą przy butelkomacie warto pamiętać o kilku zasadach. Opakowania powinny być puste i nieuszkodzone. Nie należy ich zgniatać, bo automat musi odczytać kształt, kod i oznaczenie. Butelka powinna mieć etykietę oraz nakrętkę. To właśnie etykieta pomaga urządzeniu potwierdzić, czy dane opakowanie podlega zwrotowi.
Nie trzeba natomiast mieć paragonu. To jedna z najważniejszych zasad systemu kaucyjnego. Opakowanie można oddać w innym punkcie niż ten, w którym kupiono napój. Liczy się oznaczenie systemu kaucyjnego, a nie miejsce zakupu.

Dlaczego ten butelkomat robi różnicę?
W teorii system kaucyjny jest prosty. Kupujesz napój, płacisz kaucję, oddajesz opakowanie i odzyskujesz pieniądze. W praktyce wiele zależy od wygody. Jeżeli zwrot trwa długo, przy automacie tworzy się kolejka, a mieszkańcy szybko tracą cierpliwość. Zwłaszcza wtedy, gdy ktoś przynosi większy worek butelek po domowej imprezie, grillu nad Wartą albo większych zakupach.
Automat typu multi-feed rozwiązuje właśnie ten problem. Przyjmuje wiele opakowań naraz, więc cały proces jest szybszy i bardziej higieniczny. Użytkownik nie musi dotykać każdej butelki osobno. Wrzuca opakowania zbiorczo, a urządzenie robi resztę.
To rozwiązanie szczególnie przydatne w dużych sklepach i halach, gdzie klienci często robią większe zakupy. Poznań dostał więc nie tylko kolejny punkt zwrotu, ale też urządzenie pokazujące, jak system kaucyjny może wyglądać w praktyce, gdy technologia naprawdę ułatwia życie.
System kaucyjny w Poznaniu będzie coraz bardziej widoczny
Poznań nie odpowiada za organizację systemu kaucyjnego, bo jest to rozwiązanie ogólnopolskie, nadzorowane na poziomie państwowym. Miasto informuje jednak mieszkańców o zasadach działania systemu i przypomina, jak przygotować opakowania do zwrotu.
Z każdym miesiącem takich punktów będzie w mieście więcej. Sklepy powyżej 200 m², które oferują napoje w opakowaniach objętych systemem, muszą zapewnić ich odbiór. Mniejsze sklepy mogą dołączyć do systemu dobrowolnie, choć w przypadku szklanych butelek wielokrotnego użytku obowiązują dodatkowe zasady.
Dla mieszkańców najważniejsze jest jedno: kaucja wraca tylko wtedy, gdy opakowanie trafi do punktu zwrotu. Jeżeli wrzucimy butelkę PET do żółtego pojemnika, surowiec nadal może zostać przetworzony, ale pieniędzy już nie odzyskamy.

Nowy standard dla butelkomatów?
Butelkomat w Selgrosie pokazuje, że system kaucyjny nie musi kojarzyć się z kolejką i powolnym wkładaniem butelek jedna po drugiej. Jeżeli podobne urządzenia pojawią się w kolejnych punktach, mieszkańcy szybciej przyzwyczają się do oddawania opakowań.
W Poznaniu takie rozwiązanie ma sens. Miasto żyje szybko, ludzie robią zakupy po pracy, często z dziećmi, między jednym tramwajem a drugim. Nikt nie chce stać przy automacie dłużej, niż trzeba. A skoro można oddać ponad 100 opakowań naraz, to trudno wracać myślami do czasów, gdy każda butelka musiała przejść przez maszynę osobno.
Na razie warto zapamiętać adres: Selgros, ul. Zamenhofa 133. To tam w Poznaniu działa butelkomat, który przyjmuje butelki i puszki zbiorczo. I wygląda na to, że właśnie tak powinien wyglądać wygodny recykling w dużym mieście.






