Kaziuki mają w sobie coś, czego dziś często brakuje miejskim imprezom: prostą radość z bycia razem. Pachnie jedzeniem, słychać muzykę, a ręce same uciekają do stoisk z rękodziełem. I tak, w Poznaniu to święto jest obchodzone. Co roku pod szyldem „Kaziuka Wileńskiego” miasto łapie kawałek wileńskiego klimatu, tylko w wersji „po poznańsku”.
Kaziuki – skąd się wzięły i co właściwie świętujemy
Kaziuki to tradycyjny jarmark odpustowy związany z dniem św. Kazimierza. W Wilnie odbywa się od stuleci i jest mocno związany z datą 4 marca. To święto miesza religijny patronat z miejskim, ludowym festynem. Zamiast pompatycznych przemówień są stragany, muzyka i pamiątki.
W skrócie: to nie „event”, tylko tradycja. Ludzie przychodzą kupić coś ładnego i zjeść coś konkretnego. A przy okazji zobaczyć, że kultura kresowa wciąż żyje.
Symbole Kaziuków: palmy i „serca kaziukowe”
Jeśli ktoś pyta „z czym się kojarzą Kaziuki?”, odpowiedź zwykle jest szybka. Z palmami i sercami. Na poznańskim kiermaszu pojawiają się m.in. palmy, piernikowe „serca kaziukowe” i okolicznościowe kartki. Do tego dochodzą regionalne wyroby i wileńskie smaki.
To fajna impreza dla tych, którzy lubią rzeczy z historią. I dla tych, którzy po prostu chcą przejść się między stoiskami i coś przekąsić.

Czy Kaziuki obchodzi się w Poznaniu?
Tak. W Poznaniu funkcjonują jako Kaziuk Wileński. W 2026 roku odbędzie się 33. edycja. Główne punkty dzieją się w centrum, więc wszystko jest „w zasięgu spaceru”: Fara, Stary Rynek i Plac Wolności.
Kaziuk Wileński w Poznaniu wypada w niedzielę 8 marca 2026. Wstęp jest wolny.
Start w Farze: msza i „Poznańskie Słowiki”
Obchody zaczynają się o 10:00 w Farze przy ul. Gołębiej. W programie jest uroczysta msza z udziałem Chóru „Poznańskie Słowiki”. Po mszy zaplanowano wręczenie nagrody „Żurawina 2026” właśnie dla “Poznańskich Słowików”.
Orszak Jagielloński, Ratusz i hejnały
O 11:30 spod Fary rusza Orszak Jagielloński w towarzystwie Swarzędzkiej Orkiestry Flażoletowej. Orszak ma też prezentację w loggiach Ratusza, z komentarzem historycznym.
O 12:00 są hejnały: poznański i wileński. Pojawiają się też „koziołki”. Potem Orszak przechodzi przez Stary Rynek na Plac Wolności. W zapowiedziach pojawia się także postać słynnego fotografa z Wilna Jana Bułhaka.
Kiermasz kaziukowy na Placu Wolności
To jest serce całego dnia. Na Placu Wolności od rana działają stoiska z wyrobami regionalnymi i wileńskimi specjałami. Wspominane są m.in. cepeliny, palmy i serca kaziukowe.
Część sceniczna ma trwać mniej więcej od 11:30 do 16:30. Wśród zapowiadanych wykonawców są m.in. „Solczanie” z Litwy, zespoły „Wielkopolanie”, Swarzędzka Orkiestra Flażoletowa oraz Piotr Kuźniak.
Jak to ograć po poznańsku, żeby miało sens
Najprostszy plan jest najlepszy, ale warto go sobie ułożyć tak, żeby nie biegać bez celu. Zacznij w okolicach Fary, bo stamtąd naturalnie „ciągnie” w stronę Starego Rynku. Jeśli chcesz zobaczyć elementy oficjalne i bardziej historyczne, wpadnij wcześniej i trzymaj się trasy Orszaku Jagiellońskiego. Potem kierunek jest prosty: Stary Rynek jako przystanek po drodze i Plac Wolności jako miejsce, gdzie zostajesz dłużej. Na kiermaszu najlepiej podejść do tematu jak poznaniak: nie tylko „coś kupić”, ale pogadać z wystawcami, dopytać o technikę, skład, pochodzenie. Jeśli polujesz na palmy albo serca kaziukowe jako prezent, ogarnij to na początku, zanim zrobi się największy tłok i zanim najlepsze sztuki znikną z lad.
No i tak: 8 marca to Dzień Kobiet, więc miasto ma wtedy swój własny, dodatkowy ruch. W rejonie Świętego Marcina, Placu Wolności i okolic Rynku bywa gęsto już w południe. Jeśli chcesz kupić konkrety albo spokojnie obejrzeć stoiska, wpadnij wcześniej.






